Najbliższe spektakle:

O spektaklu

 

SAMOSPALENIE – spowiedź oficera SB

monodram Przemysława Bluszcza

 

scenariusz i reżyseria – Krzysztof Szekalski

Przemysław Bluszcz spektaklem „Samospalenie” zdobył w 2014 r. główną nagrodę na Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego. Aktor stworzył nietuzinkową postać byłego ubeka, na którego wspaniałą karierę w Służbie Bezpieczeństwa zaskakująco wpłynął akt samospalenia dokonany przez Ryszarda Siwca w czasie Dożynek w 1968 roku. Ten radykalny i ostateczny gest sprzeciwu wobec interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji stał się punktem zwrotnym w karierze i życiu gorliwego oficera. Dziś, zepchnięty na margines historii, (anty)bohater minionego systemu, pozbawiony przywilejów i władzy – próbuje zrekonstruować swoją życiową drogę, odzyskać ciągłość biografii, zrozumieć i zdefiniować swoją własną tożsamość. Kim jest lub też kim mógłby być..?

Spektakl jest próbą stworzenia takiego portretu. Nieoczywistego, prowokującego portretu wielokrotnego, w którym fikcja i kreacja przeplatają się z realnym głosem historycznych faktów.

Przemysław Bluszcz odważnie wkracza w obie te rzeczywistości. Stwarza je na scenie w skondensowanych, mocnych obrazach, które drażnią, wzruszają, czasem śmieszą, a zarazem podważają  jednoznaczność ocen postaw ludzi uwikłanych w zbrodnie minionego systemu.

Produkcja spektaklu – Fundacja Sztuki Orbis Pictus

Prapremiera spektaklu odbyła się 14 listopada 2013 roku na scenie teatru Teatrpraga.pl w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie

 

Czas trwania spektaklu: 65 minut

 

 

projekt plakatu- Kobas Laksa

Recenzje

 

„Bluszcz niszczy człowieka w Tadeuszu, ale nie przestaje tym człowiekiem być. (…) Postać budowana jest stopniowo, w pierwszej scenie pojawia się zaledwie szkic postaci. Tadeusz przynosi teczkę i szklankę z herbatą w metalowym koszyczku z epoki PRL-u, ustawia je na stole i układa. Równiutko, jak od linijki. Długo pozostaje w tym garniturze, który usztywnia nie tylko jego styl bycia, ale przede wszystkim sumienie. Bluszcz zaryzykował, monodram wymaga przecież porozumienia między aktorem i widzem, a Tadeusz w „Samospaleniu” jest bohaterem, od którego publiczność się odwraca. Od jego szyderczego śmiechu, gdy z dumą opowiada o dokonanych przez siebie małych i wielkich podłościach; od jego agresji; od jego bezgranicznego oddania systemowi. Aktor wykłada jednak te karty po mistrzowsku, dlatego oprócz autentycznego wstrętu budzi także współczucie. A przy tym nie jest ani śmieszny, ani żałosny. To po prostu człowiek stracony, przegrany, który swoje położenie zrozumie dopiero wtedy, gdy będzie za późno. O ile w ogóle to nastąpi. Status quo psa zmanipulowanego przez świnie, które opanowały folwark.”

Magdalena Przyborowska, Teatr