O spektaklu

 

William Shakespeare
„SEN NOCY LETNIEJ” (A Midsummer Night’s Dream)
przekład –  Stanisław Barańczak
reżyseria – Bożena Suchocka
scenografia – Agnieszka Zawadowska
światło – Magdalena Górfińska
ruch sceniczny – Leszek Bzdyl
muzyka – Wojciech Lubertowicz, Sebastian Wielądek
premiera: 21 stycznia 2012 r. 

 

Występują:
Tezeusz/Oberon – PRZEMYSŁAW SADOWSKI (gośc.)/ PRZEMYSŁAW BLUSZCZ
Hipolita/Tytania – AGATA WĄTRÓBSKA (gośc.)/SYLWIA ZMITROWICZ
Egeusz – TADEUSZ BOROWSKI
Filostrat/Puk – MARIUSZ DRĘŻEK (gośc.)/ADAM SEROWANIEC (gośc.)
Lizander – DARIUSZ WNUK
Hermia – ANNA GORAJSKA/OLGA SARZYŃSKA
Demetriusz – MATEUSZ BANASIUK
Helena – ANNA SMOŁOWIK (gośc.)/KAROLINA PIECHOTA (gośc.)
Podszewka – GRZEGORZ DAMIĘCKI / WOJCIECH BRZEZIŃSKI
Pyłek/Dzióbek – TOMASZ KOZŁOWICZ
Framuga/Gorczyczka – JAN MATYJASZKIEWICZ
Piszczałka/Groszek – BARTŁOMIEJ NOWOSIELSKI
Chudzina/Pajęczynka – JAN JANGA TOMASZEWSKI
Kloc – KRZYSZTOF TYNIEC
Elfy – MARTYNA KOWALIK (AT), MARCELA STAŃKO(AT)

 

Motto do „Snu nocy letniej” mogłoby brzmieć: „bo największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz”. W tej najsłynniejszej komedii Szekspira powinno chcieć aż czworo… Kłopot w tym, że złośliwy chochlik pomieszał narzeczeńskie pary i przez większość sztuki wszyscy kochają się nie w tym, w kim trzeba. Nim się odnajdą we właściwych konstelacjach, będą musieli przejść cały trening miłości, łącznie z uczuciem zdrady, porzucenia, zawiedzionych uczuć, niespełnionych nadziei.
Ale po to jest komedia, żeby wszystko skończyło się dobrze, więc kochankowie trafią wreszcie na przeznaczone sobie połówki jabłka i komedię zwieńczy podwójne szczęście.
Sztuka uchodzi powszechnie za najpiękniejszą sztukę świata o nieporozumieniach, trudach, ale i cudzie miłości. Także o jej wielu wcieleniach, bo nie tylko dwie pary młodych są tu bohaterami. Letnia noc, która miesza wszystko ze wszystkim, kazała królowej lasu, skądinąd mężatce, zakochać się najpierw w chłopcu, potem w ośle. Osioł był zaczarowany i też wziął udział w komedii omyłek. Ale i ten wątek skończył się dobrze, bo Szekspir postanowił być łaskawy wobec swoich bohaterów. „Sen  nocy letniej” to także czarodziejstwo teatru. Aktorzy Ateneum pod przywództwem Bożeny Suchockiej postarają się zrobić wszystko, żeby to czarodziejstwo udzieliło się naszym widzom.

 

 

 

 

 

 

Galeria

Recenzje

 

… wszyscy szukają miłości

 

Jedna z najpopularniejszych sztuk Szekspira mimo klasycznego podejścia do tematu miłości, brzmi na deskach Teatru Ateneum świeżo. Doskonałe aktorstwo sprawia, że z pozoru błahe dialogi, wywołują salwy śmiechu. (…)
Zawiłość intryg, uniesienia miłosne i zawody sercowe to właściwy bohater sztuki. Bożena Suchocka, reżyserka spektaklu, postawiła właśnie na uczucia. Jej zdaniem, jak podkreślała w wywiadach, „ten spektakl jest o miłości, o różnych jej formach, skomplikowanych relacjach międzyludzkich, z którymi przychodzi nam mierzyć się we współczesnym świecie”. (…)
– Przyszło nam żyć w bardzo dziwnych czasach, w których tak naprawdę zachwiało się nasze wyobrażenie o tym, co jest prawdziwą miłością, a co tylko spotkaniem, przygodą. Przy tworzeniu tego spektaklu towarzyszyło nam to pytanie. Mam nadzieję, że każdy widz też je sobie zada – mówiła na kilka dni przed premierą reżyserka.
A jeśli nawet widz pytania nie odnajdzie, przeżyje po prostu miły wieczór w teatrze.

 

Edyta Błaszczak, „U Szekspira jak dziś – wszyscy szukają miłości”, Metro nr 2251, 27.01.2012

 

Opowieść o poszukiwaniu uczuć

 

„Sen nocy letniej” w Ateneum to sprawnie zrealizowane przedstawienie doceniające mądrość Szekspira i błyskotliwy przekład Stanisława Barańczaka.
W tym „Śnie nocy letniej” mocno zaakcentowany został temat poszukiwania uczucia w świecie dzisiejszych intryg. Puk Mariusza Drężka bardziej niż delikatnego elfa przypomina niespełnionego artystę ze świata Witkacego w oparach narkotyków. Palenie trawki sprawiło, że świat wymyka mu się spod kontroli i stąd pomyłki w wykonaniu poleceń Oberona.
Wielowymiarową postać Lizandra interesująco zaprezentował Dariusz Wnuk. Jest bardzo przekonujący jako bohater romantyczny, marzący o idealnej miłości, ale też jako okrutny kochanek gardzący uczuciem Hermii. Ta zaś w interpretacji Anny Gorajskiej pięknie walczy o prawo do kochania.
Majstersztykiem, jak często bywa w inscenizacjach „Snu nocy letniej”, jest scena z rzemieślnikami przygotowującymi spektakl dla Tezeusza i Hipolity. Próby przedstawienia przypominają realizację tak częstych chałtur z udziałem gwiazd popularnych seriali i „aktorusów”, żyjących swą niegdysiejszą, dawno już minioną sławą.
Grzegorz Damięcki występujący w roli Mikołaja Podszewki nawiązuje do tradycji rodzinnej. Jego ojciec Damian grał z powodzeniem tę postać przed laty w Teatrze Polskim. Damięcki junior, który do aktorstwa podchodzi z pokorą i konsekwentnie odrzuca udział w serialach, w postaci Podszewki znakomicie jednak pokazał psychikę aktora pojawiającego się niemal w każdej telenoweli. Z dużym poczuciem humoru zagrał chłopaka przekonanego o niebywałej urodzie i wręcz powalających umiejętnościach.
Po raz kolejny wielki potencjał komediowy objawił nestor Jan Matyjaszkiewicz. Jego Framuga to absolutnie cudownie zagrana postać aktora kabotyna, którego samopoczucie jest odwrotnie proporcjonalne do skali talentu.
Cały właściwie zespół aktorski zasługuje na uwagę. Spektakl ma dobre tempo dzięki choreografii Leszka Bzdyla, a muzyka Wojciecha Lubertowicza i Sebastiana Wielądka nadaje mu magii. Scenografia i kostiumy są na tyle umowne, że opowieść sytuuje się poza czasem.

 

Jan Bończa-Szabłowski, „Opowieść o poszukiwaniu uczuć w świecie dzisiejszych intryg”,
Rzeczpospolita nr 20, 25.01.2012