Fot. Marcin Wegner

 

 Najbliższe spektakle:
2018-11-24 19:00
Kup bilet
2018-11-25 19:00
Kup bilet

 

 

O spektaklu

 

SCENY NIEMALŻE MAŁŻEŃSKIE STEFANII GRODZIEŃSKIEJ

 

scenariusz – Grażyna Barszczewska
opieka artystyczna – Andrzej Poniedzielski
scenografia i opieka kostiumologiczna – Dominika Laskowska
reżyseria światła – Jarosław Szmidt
kierownictwo muzyczne – Marcin Partyka
produkcja – ARS IMAGO – Magdalena Molak-Szmidt
premiera – 25 lutego 2011 r.


Występują:

Ona – GRAŻYNA BARSZCZEWSKA
On – GRZEGORZ DAMIĘCKI
Głos Ducha Teatru – ANDRZEJ PONIEDZIELSKI

 

“Sceny niemalże małżeńskie Stefanii Grodzieńskiej” to wspaniałe poczucie humoru, elegancja, celna satyra i ponadczasowa klasa Stefanii Grodzieńskiej. Zapraszamy na wieczór teatralny wywodzący się z kabaretu literackiego, oparty na felietonach, monologach, zabawnych dialogach i bogatej biografii humorystki – jak sama siebie nazywała – a także twórczości satyrycznej i pięknych piosenkach Jej męża Jerzego Jurandota. Ten spektakl to satyra i liryka, groteska, pure-nonsens i abstrakcyjny żart. To Pani Stefania – zawsze niepoprawnie młoda – sprawia, że możemy uśmiać się do łez i… wzruszyć do łez.

 

Czas trwania spektaklu: 1 godz. 20 min.

Informacje dotyczące cen biletów, planu widowni i kasy biletowej są dostępne na stronie BILETY

 

Twórcy

 

Fragment rozmowy z GRAŻYNĄ BARSZCZEWSKĄ:

„Kiedy kilka lat temu zaczęłam pracować nad scenariuszem, oczywiście zwierzyłam się z tego pani Stefanii. Dostałam jej błogosławieństwo: “Jak z tych moich kawałków można coś zrobić na scenę, to proszę bardzo korzystać. Zapraszam się na premierę”. Pani Stefania odeszła… czuję się więc w obowiązku i namaszczona. (…) Ważne, żeby nie zgubić finezji i poczucia humoru, za które kocham panią Stefanię od jej pierwszej książki. Mam nadzieję, że podzielimy się tym z publicznością”.

 

Beata Kęczkowska, “Gazeta Wyborcza – Stołeczna”, grudzień 2010

 

Recenzje

 

JEST SIĘ Z CZEGO ŚMIAĆ
A jednak są jeszcze ostatni Mohikanie, którzy z miłości do wyrafinowanego dowcipu, do uśmiechu lekkiego i bez pretensji do zbawiania świata, próbują dowieść, że i w języku można szukać niewyczerpanych zasobów zabawy.

Należy do nich Grażyna Barszczewska, która z anielską cierpliwością pozlepiała z fragmentów rozmaitych tekstów Stefanii Grodzieńskiej i piosenek jej męża Jerzego Jurandota pełen urody wieczór kabaretowy – „Sceny niemalże małżeńskie”. (…)
Lekiem na całe zło jest ten precyzyjnie zbudowany spektakl, w którym jako Głos Ducha Teatru wystąpił także (z offu) Andrzej Poniedzielski, wspierający aktorów radą artystyczną. Skromna scenografia nawiązująca do stylistyki lat 60., podobnie skrojone kostiumy, takt, wdzięk i lekkość formy, wszystko to złożyło się na wieczór satysfakcjonujący każdego, kto łaknie zastrzyku dobrych uczuć.

 

Tomasz Miłkowski, Przegląd nr 10/13.03, 08.03.2011

 

PARA NASCYCONA HUMOREM
Wieczór pokazuje, że poczucie humoru pierwszej damy kabaretu, jej trafne obserwacje życia nie tylko małżeńskiego nic nie straciły na aktualności. Tych utworów słucha się tak, jakby były pisane dziś.
Świetne teksty i znakomite aktorstwo to podstawa sukcesu, i tak jest tym razem. Barszczewska z humorem i autoironią opowiada o byciu gwiazdą, upływającym czasie, zmarszczkach.

 

Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita nr 48, 28.02.2011

 

 

Absolutny hit w Teatrze Ateneum. Koniecznie trzeba go zobaczyć. Przepis na to tak rewelacyjne przedstawienie opiera się na prostych podstawach: doskonałe teksty i inteligentne aktorstwo. I to twórcom „Scen niemalże małżeńskich…” udało się osiągnąć. Przedstawienie oparte jest na felietonach i monologach Stefanii Grodzieńskiej, które skrzą się celnym dowcipem, a abstrakcyjny żart sprawia, że śmiejemy się do łez, by za chwilę się wzruszać

 

Claudia nr 6/06.2011, 07.06.2011