[nggallery id=172]

NAJBLIŻSZE SPEKTAKLE

 

 

Filmowe zaproszenie na spektakl

 

Wideorelacja ze spotkania aktorów z publicznością 14.09.2017

[wptabs]

[wptabtitle]O spektaklu[/wptabtitle]

[wptabcontent]
KANDYD, CZYLI OPTYMIZM
wg Voltaire’a

przekład – Tadeusz Boy-Żeleński
adaptacja – Krzysztof Orzechowski, Maciej Wojtyszko
reżyseria  Maciej Wojtyszko, Adam Wojtyszko
teksty piosenek – Maciej Wojtyszko
muzyka – Jerzy Derfel
choreografia – Zofia Rudnicka
kostiumy  Agata Roguska
współpraca projektowa – Studenci Wydziału Scenografii ASP w Warszawie
opieka artystyczna – prof. Paweł Dobrzycki
światło – Jędrzej Skajster
kierownictwo i opracowanie muzyczne – Wojciech Borkowski
przygotowanie wokalne – Tomasz Bajerski

Premiera 18 maja 2017

 

„Kandyd, czyli optymizm” ponadczasowy tekst Voltaire’a, dziś należący do kanonu najważniejszych dzieł światowej literatury.

Filozoficzna ta powiastka opowiada o losach młodzieńca, którego natura obdarzyła „charakterem najłagodniejszym na świecie”. Wychowany w „raju na ziemi”, na skutek nieszczęśliwych splotów wydarzeń zostaje z tego raju wygnany i skazany na tułaczkę po tym „najlepszym ze światów”, jak powiada o nim inny bohater „Kandyda”, filozof Pangloss.

To sztuka o naturze, sile… i  granicy optymizmu, utrzymana w klimacie ironii, satyry, sarkazmu, a nierzadko absurdu. Zadziwiające, jak wiele ta osiemnastowieczna powiastka filozoficzna ma wspólnego ze światem, w którym żyjemy.

Muzykę do piosenek w spektaklu napisał Jerzy Derfel.

 

POLECAMY: Czy optymizm jest postawą idiotów, a pesymizm świadectwem trzeźwej mądrości? O współczesnym Kandydzie z MACIEJEM i ADAMEM WOJTYSZKAMI rozmawia TADEUSZ NYCZEK.

 

Występują:

Kandyd – Wojciech Michalak
Kunegunda – Julia Konarska
Pangloss, Król polski II, Solista – Artur Barciś
Starucha, Baronowa, Galernica  – Dorota Nowakowska
Kakambo, Drzwi, Dowódca Bułgarów – Tomasz Kozłowicz
Filozof Marcin, Oficer, Gubernator Buenos Aires – Krzysztof Gosztyła
Brat Kunegundy, Król Eldorado, Dowódca Abarów – Tomasz Schuchardt
Pakita, Gospodyni, Dzikuska – Katarzyna Ucherska
Madame, Dzikuska, Służąca – Paulina Kondrak
Staruch, Baron, Żyd – Jan Janga Tomaszewski
Oficer, Krytyk, Król polski I- Marcin Tomaszewski
Labuś, Jezuita, Ahmed – Mateusz Łapka

 

Czas trwania spektaklu: 2 godz. 15 min (1 przerwa)

Informacje dotyczące cen biletów, planu widowni i kasy biletowej są dostępne na stronie BILETY.

 

[/wptabcontent]

[wptabtitle]Plakat[/wptabtitle]

[wptabcontent]

projekt plakatu – Andrzej Dudziński

[/wptabcontent]

 

[wptabtitle]Recenzje[/wptabtitle]

[wptabcontent]

Sama słodycz

 

Co wynika z przekonania, że żyjemy w najlepszym ze światów? Wśród całej gamy sztuk obyczajowych, dramatów politycznych i pogodnych komedii sięgnięcie po zapomnianą już nieco powiastkę filozoficzną jest pomysłem godnym podziwu. Okazało się szybko, że “Kandyd” Woltera, w przekładzie Boya-Żeleńskiego i w reżyserii Macieja Wojtyszki, cieszy się zaskakującymi walorami scenicznymi i bawi współczesnych widzów. W konfrontacji z postawą dwóch filozofów, z których jeden przesiąknięty jest pesymizmem, drugi zaś niezmiennym optymizmem, pojawia się młody naiwny człowiek, Kandyd. Każde zrządzenie losu traktuje jako dar niebios. Nawet gdy jest zmuszony opuścić krainę szczęśliwości, jaką były młodzieńcze lata. (…) Prócz Kandyda (Wojciech Michalak) prym na scenie wiedzie Kunegunda (Julia Konarska), ukochana bohatera, odkrywając barwy swojej osobowości. W tej scenicznej zbiorowości każda z postaci wyróżnia się indywidualizmem. Więc jak tu nie wymienić Artura Barcisia, Doroty Nowakowskiej, Krzysztofa Gosztyły… Maciej Wojtyszko zaangażował do współpracy syna Adama, przekazując w ten sposób pokoleniową pałeczkę. Reżyser mocno postawił na ironię i sarkazm przy odczytywaniu najbardziej klasycznych tekstów. Wieczór w Ateneum bawi i uczy zarazem.

 

Hanna Karolak, Gość Niedzielny nr 22, 01-06-2017

 

“Optymizm, choć mało wolterowski”

 

Na szczególne wyróżnienie zasługują na pewno pełne wdzięku i kreatywności panie – Julia Konarska, Dorota Nowakowska, Katarzyna Ucherska i Paulina Kondrak. Wśród panów prym wiodą Artur Barciś, Krzysztof Gosztyła i Tomasz Schuchardt, bardzo sugestywni również w sekwencjach zbiorowych, w których doskonale widać, że cała ta zabawa sprawia im ogromną frajdę, a to przenosi się bez problemów na wyraźnie złaknioną takiej rozrywki publiczność.

Trochę to wszystko, co również w sposobie choreografii zrobiła Zofia Rudnicka, przypomina nieco telewizyjne kabarety Olgi Lipińskiej, jest młodzieńcza zgrywa inkrustowana niekiedy bardziej poważnym tonem, jest świetnie wykorzystywana umowność, piosenki wprowadzające dramaturgiczną lekkość, także i poezja. Ale bez tendencji do uatrakcyjniania spektaklu za wszelką cenę. Widać, że jednak jest w nas wciąż jeszcze potrzeba obcowania z optymizmem, który przejawiać się może w dobrze skrojonym i inteligentnym teatralnym żarcie. Szkoda tylko, że satyryczne ostrze – ale tak już to sobie twórcy obmyślili – jest tak delikatne, grzeczne i mało prowokujące.

 

Wiesław Kowalski, Teatr dla Was

 

Uprawiać własny ogródek…

 

(…) Swoją genialną powiastkę pisał Wolter z intencją ośmieszenia systemu filozoficznego Leibniza. Poglądy krytykowanego filozofa reprezentuje preceptor Pangloss, powtarzający niezależnie od okoliczności optymistyczną formułę: „wszystko z konieczności musi istnieć dla najlepszego celu”. Jego oponent, pesymista Marcin głosi dla odmiany tezę,  że „człowiek jest stworzony, aby żyć w konwulsjach niepokoju albo letargu nudy”. Tytułowy bohater powiastki, wychowywany w Westfalii, w zamku barona de Thunder-ten-tronckh, wygnany po niefortunnej próbie romansu z baronówną Kunegundą, wyrusza w świat. Wkrótce poznaje stan wojskowy, jest ścigany przez inkwizycję, musi uchodzić do Ameryki Południowej, a wracając jako człowiek majętny – wzbogacony podarkami w krainie Eldorado – niebawem traci swój bajeczny majątek i osiada wraz z przyjaciółmi i poślubioną po latach rozłąki Kunegundą na spłachetku ziemi. Rozczarowany do świata uznaje, że „trzeba uprawiać nasz ogródek”, że trzeba działać, nie wszystko przecież jest stracone, wiele można zmienić. (…) Spektakl w Ateneum to już piąty „Kandyd”, tym razem wyreżyserowany w duecie z synem Adamem. (…) Świetnie to wykonuje zespół Ateneum, nawiązujący do swoich najlepszych w tej mierze tradycji. Barwnie nakreślone sylwetki kilkudziesięciu postaci to ich wspólne dzieło, w którym prym wiodą Dorota Nowakowska (Starucha), Artur Barciś (Pangloss), Krzysztof Gosztyła (Marcin) i Tomasz Schuchardt (Brat Kunegundy). Widać też jak na dłoni konsekwencję programową – to przecież w tym teatrze mogliśmy niedawno oklaskiwać spektakl „Róbmy swoje” do tekstów Wojciecha Młynarskiego. Otóż nie byłoby felietonów muzycznych Młynarskiego, gdyby nie przeszedł przez szkołę ironii Woltera.

 

Tomasz Miłkowski, Dziennik Trybuna, 26/28-05-17

[/wptabcontent]

[/wptabs]