Fot. Bartek Warzecha

 Najbliższe spektakle:
2017-10-13 19:15
Kup bilet
2017-10-14 19:15
Kup bilet
2017-11-19 19:15
Kup bilet

 


O spektaklu

Esther Vilar
PAPIEŻYCA

 

przekład – Karolina Bikont
reżyseria – Edward Wojtaszek
scenografia i reżyseria świateł – Paweł Dobrzycki
muzyka – Wojciech Borkowski 

premiera – 24 stycznia 2015, Scena 61

 

W roli tytułowej: Teresa Budzisz-Krzyżanowska

 

Diakoni:

Kamil Banasiak, Maciej Hanczewski, 
Mateusz Łapka, Aleksander Sosiński

 

Szokujący tytuł? Bo przecież papieże zawsze byli mężczyznami… Podobno jednak żyła kiedyś, w dawnych wiekach, panując bardzo krótko, papieżyca kobieta o imieniu Joanna. Esther Vilar, wybitna współczesna autorka powieści i dramatów, wymyśliła jej następczynię pochodzącą… z nieodległej przyszłości. Sytuacja Kościoła bowiem po rządach kilku kolejnych następców Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka wyglądała dość opłakanie. Dobra watykańskie zostały rozdane albo rozsprzedane, autorytet papieski podupadł, ludzie masowo opuszczali kościoły. I wtedy na tron wybrano kobietę, Amerykankę Joannę Drugą. Niezwykła ta pani postanowiła uratować rozpadające się chrześcijaństwo… Z powrotem przywrócić Kościołowi jego wielkość… W jaki sposób – przekonajcie się sami, oglądając w roli Papieżycy wielką damę polskiego i naszego teatru, Teresę Budzisz-Krzyżanowską.

 

Czas trwania spektaklu: 1 godz. 30 min.

Informacje dotyczące cen biletów, planu widowni i kasy biletowej są dostępne na stronie BILETY.

 

Plakat

fot. Bartek Warzecha

 

Recenzje

 

 

Królowa bez królestwa

(…) Spektakl Edwarda Wojtaszka jest czytelny, a monolog wielkiej aktorki tnie powietrze. Budzisz –Krzyżanowska ma w sobie siłę kaznodziei, zdolnego porwać za sobą tłum. Ma determinację i ironię. Jej gra jest fantastyczną lekcją scenicznej retoryki, mówienia, które samo w sobie staje się sztuką. Wybrzmiewa każda sylaba, każda zgłoska. Do tego ograniczone do minimum gesty, czasem grymas twarzy, za chwilę opuszczenie głowy i spojrzenie jakoś tak z boku, przeszywające. Aktorstwo ascetyczne, wymuszające absolutną uwagę publiczności. Mistrzostwo.
A jednak sukces aktorki w średnim tekście wskazuje na to, że po „Papieżycy” nie przestanie ona być ową królową bez królestwa.

Jacek Wakar, DZIENNIK Gazeta Prawna dodatek -Kultura, 30.01.2015

 

Papieżyca polskiego teatru pyta o granice wolności

„Papieżyca” to coś więcej niż spojrzenie na kondycję światowego katolicyzmu. To przede wszystkim pytanie o granice wolności.” (…)

Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita, 25.01.2015

 

Papieżyca i granice wolności

Teresa Budzisz-Krzyżanowska cały swój mistrzowski kunszt aktorski wkłada w tę rolę. Podobnie rzetelnie odczytuje tekst reżyser Edward Wojtaszek. Nie dziwią więc owacje po spektaklu.

 

Hanna Karolak, Gość Niedzielny, 07/2015

 

Błyskotliwie, dowcipnie, boleśnie

„Papieżyca” w Teatrze Ateneum może wydawać się bardziej słuchowiskiem, ale tylko pozornie. Bo choć wszystko w tym ascetycznym spektaklu wywiedzione jest ze słowa, które w ustach Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej – bez odrobiny ostentacji – zyskuje niezwykłą precyzyjność i szlachetność, to jednak Edwardowi Wojtaszkowi udało się dzięki kilku zastosowanym inscenizacyjnym konceptom uczynić z warszawskiego przedstawienia coś więcej niż tylko czytelne przekazanie zawartych w tekście Esther Vilar treści. Kilka prostych pomysłów zdaje się podnosić intrygującą tematykę na nieco wyższe piętro znaczeń, wydobywając z kolejnych monologów zawarte w nich paradoksy i myślowe niuanse. Słowo, nie pozbawione poezji, jest tu najważniejszym nośnikiem głębi, tajemnicy i wieloznaczności.
(…) To w jaki sposób aktorka mówi o swojej bohaterce, jak zwraca się osobno do kobiet czy osobno do mężczyzn, jak artykułuje postanowienie przywrócenia tego wszystkiego, co wcześniej zniesiono, cały czas każe nam zastanawiać się nad pojmowaniem wolności i jej ograniczeń. Ciekawe jest to, jak Budzisz-Krzyżanowska inkrustuje to wszystko szczyptą humoru albo ironii, jak buduje dynamikę spektaklu wydobywaniem z dramatu jego najważniejszych sensów, jak konstruuje logikę wywodu poprzez określony rytm, ukazując trzeźwy idealizm kreowanej postaci, również jej zapobiegliwość, przestrzeganie twardych zasad i ich praktyczności. Wszystko to razem, podporządkowane dążeniu papieżycy do uratowania kościoła, skłania i inspiruje widza do głębokiego słuchania, niekiedy wręcz przeżywania tego, co Budzisz-Krzyżanowska podaje z jednej strony niezwykle dyskretnie, choć jest w tym również pewien rodzaj siły i duża doza umiejętności przekonywania. Śmiech, który budzi momentami też jest tutaj szalenie istotny i ważny. A jego przewrotność jest kolejnym atutem spektaklu, który w końcu poprzez postać Joanny II, rządzącej kościołem rzymsko-katolickim w trzecim milenium, opowiada o katastroficznej wizji przyszłości tej instytucji.

(…) Budzisz-Krzyżanowska panuje na scenie od początku do końca. Jest elegancka i choć bez zbędnych gestów na swój sposób władcza. Raz wystarcza jej siła spojrzenia, innym razem nieznaczna zmiana rejestru głosu. Tak, to bez wątpienia prawdziwy koncert gry aktorskiej.

 

Wiesław Kowalski, teatrdlawas.pl

 

Dyskusyjnie o Kościele 

Katolickiemu odbiorcy monodramu „Papieżyca” w Teatrze Ateneum może wydać się kontrowersyjny. Tekst Esther Vilar, wspaniale interpretowany przez wybitną aktorkę dramatyczną Teresę Budzisz-Krzyżanowską, pozostaje jednak w nurcie współczesnych utworów w gatunku political fiction. W tym przypadku rzecz dotyczy wizji przyszłości Kościoła katolickiego i nieustających debat (także w samym Kościele) na temat przeciwdziałania postępującej laicyzacji i wypierania Kościoła z przestrzeni publicznej.

(…) Taka interpretacja monodramu Esther Vilar może wyjść naprzeciw aktualnym dyskusjom, np. na temat przyszłej sesji Synodu o rodzinie, do czego zachęca papież Franciszek. Sztuka przeznaczona dla widzów dojrzałych, którzy mogą podjąć dyskusję na poruszane tam tematy.

 

 Mirosław Winiarczyk, Idziemy, nr 7/2015