O spektaklu

 

Tadeusz Różewicz
„MOJA CÓRECZKA”

scenariusz i reżyseria – Marek Fiedor
scenografia i kostiumy – Monika Jaworowska-Duchlińska
światło – Mirosław Poznański
muzyka – Bolesław Rawski
premiera: 7 października 2009

 

Współczesna sztuka Tadeusza Różewicza. Do czego może doprowadzić bezgraniczna, ale zaborcza miłość rodzica do dziecka? Mirka, wychowywana pod szklanym kloszem, przenosi się z prowincji do Warszawy. Ojciec odkrywa, że jego ukochana córeczka straciła kontrolę nad swoim życiem. Czy spotkanie z ojcem pomoże Mirce przerwać niebezpieczną zabawę w dorosłość?

 

Występują:
ARTUR BARCIŚ
ANNA GORAJSKA
HALINA ŁABONARSKA
DOROTA NOWAKOWSKA
BARBARA PROKOPOWICZ
MAGDALENA SCHEJBAL
PRZEMYSŁAW BLUSZCZ
WOJCIECH BRZEZIŃSKI
JERZY KAMAS
SZYMON RZĄCA

 

Czas trwania spektaklu: 1 godz. 20 min.

 

Galeria

 

Fot. Magda Hueckel

Twórcy

 

TADEUSZ RÓŻEWICZ
KILKA SŁÓW O NOWELI „MOJA CÓRECZKA”

Opowiadanie „Moja córeczka” – pisane w roku 1964 – było pierwotnie „nowelą filmową”, a właściwie scenariuszem filmowym. W tym czasie intensywnie współpracowałem z filmem i reżysrem filmowym Stanisławem Różewiczem, moim bratem, który zrealizował kilka filmów na podstawie moich opowiadań i scenariuszy. (…) „Moja córeczka” była zresztą przeznaczona dla innego rezysera, który nie skorzystał z propozycji. Zmieniał kształt i z noweli filmowej zamieniła się w opowieść o losach młodej dziewczyny i starszego człowieka, o losach córki i ojca.  O stosunku miedzy pokoleniem ludzi, których młodość przypadła na lata 1939-1945, a ich dziećmi…
Po wojnie, wraz ze zmianami politycznymi, ekonomicznymi, socjalnymi, następowały zmiany w lasach milionów ludzi. Wielkie miasta zaczęły się rozrastać, a małe miasta i wsie zaczęły się wyludniać.  (…)
Ludzie tracili związek z ziemią. Z krajobrazami. Z drzewami, zwierzętami i całą przyrodą, z deszczem, śniegiem, błotem, suszą… z dojrzewaniem owoców i wzrostem zbóż. Tracili korzenie.  (…)
Życie i wychowanie stawały się powierzchowne i chaotyczne. Niestety, ani partia, ani Kościół nie miały dość siły, aby stworzyć nowe siły moralne, etyczne, estetyczne, dla tych młodych ludzi, którzy dojrzewali jakby w pustce wypełnianej frazesami i „trawą-mową”. Mieszkańcy wielkich miast, a szczególnie młodzież szukała daremnie autorytetów, źródeł odnowy. Doprowadziło to później do  „rewolty” młodziezy w Europie i Ameryce. Rodzice nie mieli wizji przyszłości ani argumentów.
Wielkie miasta zaczęły wytwarzać w swoich organizamach choroby i trucizny, którym najłatwiej poddawały się młode i słabe organizamy i indywidualności. Porozumienie między „młodymi” a  „starymi” było coraz trudniejsze…
W takich warunkach znalazła się bohaterka opowiadania „Moja córeczka”. (…) Świat sztuczny, świat pozorów, świat wielkiego miasta zniszczył najpierw psychikę i charakter, a potem zycie młodej dziewczyny. Cynizm otoczenia, pseudoartystyczny bełkot, okrucieństwo połączone z błazeństwem…
Wielkie miasto miało zawsze w sobie coś z wielkiego teatru, opery, cyrku: światła, ruch, pośpiech. Wszyscy gdzieś spieszą…  jednostka jest anonimowa. Anonimowe jest też cierpienie. (…)
Jeszcze jeden problem: miłość rodzicielska. W tym wypadku miłość ojca do córki okazała się bezradna. Córka w imię złej i fałszywej miłości odeszła od miłości prawdziwej.  W tym opowiadaniu śmierć zwyciężyła miłość. (…) A zatem można powiedzieć, że „Moja córeczka” jest opowiadaniem o klęsce miłości rodzicielskiej. Miłości ojcowskiej.

Recenzje

 

Fiedor przywraca scenie jeden z najlepszych i najmocniejszych tekstów Różewicza.

 

Tomasz Mościcki, Dziennik-Gazeta Prawna

 

„Moja córeczka” w Ateneum nie mruga do widza, wysoko stawia mu poprzeczkę. „Moją córeczką” w warszawskim Ateneum Marek Fiedor przywraca teatrowi niemal zapomniane już przejmujące opowiadanie Tadeusza Różewicza oraz pozwala Arturowi Barcisiowi pokazać prawdziwą skalę aktorskich umiejętności. […] Od Barcisia zależy najwięcej, ale i inni wykonawcy mają swoje do zagrania. Dorota Nowakowska swobodnie zmienia maski, najlepsza jest jako nachalna sąsiadka oferująca Henrykowi swe wdzięki. Bardzo podobała mi się Halina Łabonarska jako pragmatyczna, dbająca o dom ciocia – każdy znał kiedyś kogoś takiego. Dobre są Barbara Prokopowicz i Magdalena Schejbal, bo grają swoją młodość i urodę ostro, ale nie za ostro. Wiedzą, kiedy zwolnić.

 

Jacek Wakar, Dziennik Gazeta Prawna